Blog > Komentarze do wpisu
Marketing Sportu? A po co?

Rozpocząłem roczne studia podyplomowe w Szkole Głównej Handlowej - "Marketing Sportu". Szkoda, że nie ma tam nikogo z Polskiego Związku Koszykówki. Widocznie EuroBasket 2009 można organizować bez takiej wiedzy. To ciekawa, innowacyjna teoria, ale w końcu my Polacy słyniemy z niekonwencjonalnych pomysłów...

Są za to młodzi ludzie z PZPN czy Ministerstwa Sportu. Na pewno pracodawca wsparł ich finansowo, bo studia do najtańszych nie należą. Siatkówkę reprezentuje wykładowca - Tomasz Redwan, który miał duży wpływ na popularność tej dyscypliny w Polsce w ostatnich latach. Przedstawicieli koszykówki jest dwóch - Marek Zieliński z Lublina i ja. 

Mimo, że trochę już w życiu widziałem, studiowałem w Stanach Zjednoczonych półtora roku, i gapa nie jestem, to już po pierwszym weekendzie zajęć na SGH wiedziałem, że dzięki tym studiom zdobędę bezcenną wiedzę. Mądrzy wykładowcy, którzy naprawdę chcą nauczyć praktyki i ciekawe grono ludzi uczestniczących w zajęciach, to klucz do sukcesu.
Podczas jednej z dyskusji uśmiechnąłem się w duchu i pomyślałem "ciekawe ilu prezesów i pracowników klubów sportowych w Polsce wie, to o czym mówi teraz wykładowca?". Pan Redwan rozwiał moje wątpliwości. Jest realistą, tak jak ja, ale zapewne obaj nie robilibyśmy tego co robimy, gdybyśmy nie wierzyli, że ma to swój sens.

Niestety w polskim sporcie istnieje błędne przekonanie, że: marketing to reklama, a reklama to ulotki, plakaty i strona internetowa. A to przecież wie każdy i każdy może coś takiego robić. Błąd.

Dlatego właśnie sport w Polsce stoi na takim poziomie i jest w tak beznadziejny sposób zarządzany. Dlatego największą gwiazdą jest filigranowy i zawstydzony przedstawiciel sportu, który uprawia kilkaset osób na całym świecie i jakiś koks reprezentujący dyscyplinę, która na pewno sportem nie jest. A wszystko przez to, że Polak głodny sukcesu sportowego gotów jest dopingować nawet mistrza świata w pchełkach. Wstyd.

Na razie jedyne w Polsce studia Marketingu Sportu ukończyło około 100 osób. Mimo to, zatrudnienie znajdują nieliczni. Polski sport nie chce się rozwijać i dogonić Zachodu. Ci, którzy decydują się na rozwój i nowe rozwiązania od razu na tym zyskują.
Mam nadzieję, że razem z obecną grupą "studentów" dołączymy do elitarnego grona absolwentów i w przyszłości wielu z nas znajdzie pracę w swoim fachu i odniesie sukces.

P.S. Pod jednym z wpisów na blogu Łukasza Ceglińskiego, ktoś napisał o "marketingu koszykówki". Przykro mi, ale takie pojęcie nie istnieje.  
Ani w PZKosz, ani w PLK nie ma kompetentnej osoby odpowiedzialnej za Marketing. Nie mówię o agencji, którą się wynajmuje do wykonania pewnych działań. Mówię o człowieku odpowiedzialnym za tę konkretną dziedzinę, który opracowuje strategie i je realizuje, a wcześniej analizuje i bada rynek. Robi też wiele innych rzeczy, a nie tylko rozdaje ulotki i rozwiesza plakaty. Marketing to coś więcej. Dużo więcej.

czwartek, 13 listopada 2008, mvp81

TrackBack
TrackBack URL wpisu:
Komentarze
2008/11/13 17:07:06
A z kim masz zajęcia?

Pzd.
esgiehowiec
-
2008/11/14 18:47:05
Powodzenia- i na studiach, i potem w pracy związanej z tym kierunkiem Twojego rozwoju.
-
Gość: ciekawy, 27-mo7-2.acn.waw.pl
2008/11/20 00:41:13
To co to jest w takim razie marketing sportowy?
-
Gość: ci?gle ja, adu47.neoplus.adsl.tpnet.pl
2009/01/27 13:32:04
tomasz redwan miał wpływ na popularnośc siatkówki w Polsce?!
:))))))))))))))))))))))))))))))))))))))
-
Gość: Credo, jelonki.robbo.pl
2009/02/01 22:40:08
-
Gość: mardoww, 99-19.echostar.pl
2009/03/30 03:25:56
Chciałbym się dowiedzieć gdzie w Polsce można studiować Marketing sportowy, oprócz SGH?? Byłbym wdzięczny za odpowiedź ;)
-
Gość: ciekawe, adn112.neoplus.adsl.tpnet.pl
2009/05/19 09:43:24
no, mozna sie ubawic do łeż jak sie poczyta takie bzdury o wplywie redwana na rozwój siatkówki w Polsce;))))




M.PACUDA@GMAIL.COM


statystyka




michael jordan